O firmie
AC Recruitments
Referencje
Search & Selection
Referencje
Usługi HR
Outplacement
Assessment / Development Centre
Ocena 360°
Audyt Kompetencji
Badanie Opinii Pracowniczej
Career Coach
Analizy Success Insights
Stanowiskowe karty pracy
Aktualności
Czytelnia
Oferty pracy
Kontakt
EN
Artykuły
Czego oczekują pracodawcy?
Blaski i niebezpieczeństwa ocen
W 2009 roku zapowiada się sporo zmian w zarządach spółek
Menedżerowie wciąż poszukiwani
Znaleźć najlepszych
Lider poszukiwany
Pułapki selekcji head huntera
Wojna o talenty
Z dala od szefa
Skąd się biorą headhunterzy
Artykuły
Z dala od szefa
2006-11-14
Swoboda, elastyczność i możliwość łączenia życia zawodowego z prywatnym – to plusy dla telepracownika. Oszczędność kosztów i większa efektywność pracowników – to profity telepracodawców. Takie obopólne korzyści daje coraz popularniejsza w Polsce telepraca, czyli praca wykonywana w domu.
Nie muszę ubierać się, tracić czasu na dojazdy i oglądać się na szefa. Sam reguluję sobie czas pracy, bo wykonuję ją w domu – opowiada Rafał Wilkoński, tłumacz przysięgły z Banina.
Rafał pracuje w zawodzie jedenaście lat. Tłumaczy pisma i umowy w języku angielskim, hiszpańskim i portugalskim. Wstaje każdego dnia o piątej nad ranem. Nie prasuje jednak nerwowo koszuli i nie szuka w szafie krawata. Siada w koszulce na fotelu i włącza komputer.
– Praca w domowych pieleszach stworzona jest dla ludzi, którzy lubią swobodę – przyznaje tłumacz. – Z drugiej strony trzeba umieć się kontrolować, jeśli w konkretnym terminie trzeba wykonać ileś zleceń. Te Rafał otrzymuje z kilku źródeł: od agencji i od własnych klientów. Dzięki temu może wybierać, które zlecenia będzie realizować, a które nie. Związanie się z kilkoma pracodawcami daje nie tylko większą elastyczność.
/.../ Rafał otrzymuje tak dużo propozycji tłumaczeń, że jak sam przyznaje, mógłby pracować na okrągło. Na pracę przeznacza jednak około dziesięciu godzin dziennie. Resztę tłumaczeń podzleca innym tłumaczom. Zarówno ze swoimi podwykonawcami, jak i pracodawcami kontaktuje się za pomocą poczty elektronicznej. Dla tych ostatnich liczy się przede wszystkim efekt zleconego zadania. Wbrew pozorom fakt korzystania z usług telepracownika nie obniża wydajności i jakości jego pracy.
/.../ Jak zapewnia Carpenter Consulting, to dopiero początek profitów dla pracodawców, którzy wiążą się z telepracownikami. – Dla pracodawcy wymierną korzyścią jest oszczędność kosztów, czyli mniejsze wydatki na utrzymanie powierzchni biurowej, materiałów i sprzętu – wylicza Carpenter Consulting. – Ponadto bardzo często telepracownicy zatrudniani są na umowę o dzieło lub fakturę VAT (działalność gospodarcza), co zdecydowanie obniża koszt utrzymania pracownika./.../
Pozbawieni stresu
Dlatego większość polskich telepracowników traktuje swoją pracę jako zajęcie tymczasowe. Dotyczy to zwłaszcza osób związanych zchałupnictwem iakwizycją telefoniczną. Starają się znaleźć stałą, ciekawszą ilepiej płatną pracę. Przedstawiciele wolnych zawodów, jak grafik, tłumacz czy architekt dążą z kolei do coraz większej niezależności. Chcą wykonywać pracę samodzielnie, bez udziału pracodawcy ipoza siedzibą firmy.
– Swobodnie dysponują swoim czasem, a ponadto są pozbawieni stresu, jaki wiąże się z konfrontacją z szefem czy współpracownikami. W końcu tam gdzie są ludzie, pojawiają się również emocje – tłumaczy Carpenter Consulting.
Bycie freelancerem staje się w Polsce coraz bardziej popularne. Jak twierdzi Carpenter Consulting, do niedawna w statystykach górowały kobiety, które decydowały się na telepracę w związku z określoną sytuacja życiową, np. opieką nad małym dzieckiem. A obecnie?
– To osoby obojga płci, często wykształcone, władające kilkoma językami obcymi, które po prostu chcą pogodzić życie prywatne z zawodowym – dodaje Carpenter Consulting.
Pracownicy drugiej kategorii
Telepraca ma jednak swoje minusy. Zdaniem telepracowników, którzy wzięli udział w badaniu Doradztwa Gospodarczego DGA, telepracodawcy uważają ich za pracowników drugiej kategorii. Zdarza się, że telepracownicy są oszukiwani poprzez opóźnianie wypłat wynagrodzeń lub w ogóle ich brak. Z kolei telepracodawcy nie ufają telepracownikom, gdyż mają z nimi sporadyczne kontakty i praktycznie niewielką kontrolę nad nimi.
/.../ Telepraca ma szansę stać się w Polsce naprawdę popularna, jeśli pracodawcy zmienią swoją mentalność. Przestaną mierzyć telepracę godzinami spędzonymi za biurkiem, a zaczną produktywnością telepracownika i efektami. Niezbędne do rozwoju telepracy są też nowe regulacje prawne. Być może także dzięki nim na telepracę będzie się decydować coraz więcej firm.
Autor: Jakub Gilewicz, Polska Presse
<< Poprzedni
Następny >>
Wszystkie artykuły
Aktualizacja danych... Prosimy o cierpliwość.
Wybrani klienci