Rss

Articles

Skąd się biorą headhunterzy

5/29/2006
We are sorry - this content is not available in selected language.
Skąd się biorą headhunterzy

Jeden telefon i pięć magicznych słów: chciałbym złożyć panu pewną propozycję. Headhunterzy polują nie tylko na pracowników dla swoich zleceniodawców. Łowią siebie nawzajem. Rynek łowców głów jest dynamiczny. Migracje to jego nieodłączny element.


Istnieją dwie szkoły pozyskiwania headhunterów. Pierwsza stawia na osoby z dużym doświadczeniem w tej profesji. Liczą się ich umiejętności i duża baza z kontaktami - wyjaśnia headhunter z Carpenter Consulting w Warszawie. - Druga to rekrutacja osób niedoświadczonych, które posiadają jednak pewne predyspozycje do tego zawodu. Ukończyły studia wyższe i cechują ich umiejętności interpersonalne i analityczne. W Polsce stosowane są obie szkoły. Początek każdych łowów jest praktycznie taki sam: jeden telefon.

Headhunter dzwoni do upatrzonego kandydata, przedstawia krótko siebie i firmę, w której pracuje. Później składa wstępną propozycję i zaprasza na spotkanie. Zupełnie tak, jak w przypadku poszukiwania pracownika dla firmy, która mu to zleciła. Dzieje się tak zarówno wśród ludzi z branży, jak i osób świeżych i nieświadomych, które mogą w każdej chwili usłyszeć dźwięk telefonu.

Polowanie kontra selekcja

- Złowiono mnie. Skontaktowali się ze mną, choć pracowałam w firmie nowych technologii - wspomina headhunter Carpenter Consulting. Poszłam na spotkanie i wciągnęłam się. - Teraz sama rekrutuję kandydatów i… headhunterów.

Podstawową metodą w rozmowach z kandydatami jest pogłębiony wywiad. Niektóre firmy stosują też teksty psychologiczne. Minimalne warunki, jakie osoba niedoświadczona musi spełniać, to wyższe wykształcenie, płynny angielski oraz drugi język. Do tego umiejętność prowadzenia rozmowy telefonicznej, jak i tej na żywo.

/.../ Niedoświadczony headhunter kształci się przy starszych kolegach po fachu. Pomaga im przy realizacji kolejnych projektów i w ten sposób zdobywa doświadczenie. Rośnie także jego zeszyt z kontaktami. Przyszły łowca uczy się tylko executive search, czyli polowania za pomocą znajomości, własnej wiedzy i bazy danych. To przeciwieństwo search & selection. W tym ostatnim stawia się głównie na ogłoszenia w mediach. Jednak niektóre firmy właśnie od tej formy rozpoczynają naukę kandydatów na headhunterów. /.../

Granica na trzy

Weryfikacja przyjętego na staż kandydata lub headhuntera do pracy następuje dość szybko. Jak twierdzi Carpenter Consulting, trwa to maksymalnie do trzeciego projektu.
- Przy jednym problemie każdemu może się powinąć noga. Później rozmawiamy razem i staramy się znaleźć przyczynę niepowodzenia - wyjaśnia headhunter Carpenter Consulting. - Z nowymi osobami postępuje się łagodniej. Granicą pozostaje jednak trzecie zlecenie.

Autor: Jakub Gilewicz, Polska Presse

Our clients